Posty

Wyświetlam posty z etykietą Droga różańcowa

Łaska widzenia dobra.

Obraz
Poprzedni wpis ->  klik. 13.12.2020 r. Dzień wcześniej naprawiłam mocowanie lampki, które ucierpiało tydzień wcześniej. Mogłam więc bez obaw ruszyć rowerem do Wierzenicy. W drodze na mszę odkryłam, że "Borewicz" ->  klik ma nowe towarzystwo. Otóż przed posesją postawiono Poloneza Atu.   Więcej zdjęć na trasie nie robiłam, więc bez zbędnego zatrzymywania się, dotarłam do Wierzenicy. Dzisiejsze czytania -> klik. Plik audio z kazaniem ks. Przemysława Kompfa znajduje się tutaj ->  klik. Po mszy sfotografowałam jedną z tabliczek, które znajdują się na niektórych ławkach. Akurat tak mi się usiadło przed mszą, że miałam ją cały czas przed sobą, a jest ona dla mnie szczególna. Otóż widniejące na niej nazwisko bardzo często pojawia się w intencjach mszalnych. Nie raz zastanawiałam się, co to za święta rodzina. No, ale skąd miałabym dowiedzieć się czegoś o tych ludziach? I jak to w życiu bywa - Bóg sam podsunął mi odpowiedź. W numerze 6 [162] 2020 Wierzeniczeń uka...

Wszystkich Świętych.

Obraz
Dla porównania części zdjęć ->  klik. 01.11.2020 r. Jechałam do Wierzenicy bez jakiejkolwiek głębszej myśli w głowie. Po drodze podziwiałam znajome widoki. Rzuciłam okiem na "Borewicza", spojrzałam na Tarpana. Dopiero tuż przed wjechaniem do lasu zatrzymałam się, aby zrobić zdjęcia. Miejsce, które zaledwie tydzień wcześniej zachwyciło mnie swoimi kolorami, dzisiaj było już szare i przepełnione smutkiem. Dzisiejsze czytanie (poniższy cytat pochodzi z Biblii Poznańskiej): "[Jezus], widząc tłumy, wszedł na górę. A kiedy usiadł, podeszli do Niego uczniowie. On zaś zaczął nauczać ich takimi słowami: Błogosławieństwa - Szczęśliwi ubodzy w duchu, albowiem ich jest królestwo niebieskie. Szczęśliwi, którzy się smucą, albowiem będą pocieszeni. Szczęśliwi łagodni, albowiem odziedziczą ziemię. Szczęśliwi, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem będą nasyceni, Szczęśliwi miłosierni, albowiem dostąpią miłosierdzia. Szczęśliwi czystego serca, albowiem będą oglądali Boga. Sz...

Trzynasta niedziela.

Obraz
28.06.2020 r. Zaczęło się niewinnie. Rano otworzyłam oczy i pomyślałam: "ocho, czyli mam do wykonania jakąś kolejną misję. Co zrobić? Nie chce mi się, ale wstaję, skoro muszę". Za oknem świeciło słońce. Wiedziałam już, że Bóg zaprasza mnie na mszę w Wierzenicy. Tradycyjnie tak się guzdrałam, że ani się spostrzegłam, a zaczęła zbliżać się 10:00. Musiałam więc zagęścić ruchy. Sprzed bloku ruszyłam o 9:59. Przejazd odbył się dość sprawnie. Nawet na skrzyżowaniu, na którym zazwyczaj traciłam trochę czasu, tym razem była wyłączona sygnalizacja. Kiedy dotarłam do Kicina, zauważyłam na zegarze, że upłynęło już 30 min. Momentalnie załączyła się we mnie ambicja, żeby spróbować w 10 min. pokonać odcinek od początku drogi różańcowej do tablicy z napisem "Wierzenica". Wiedziałam, że będzie to o tyle trudne, że został mi do przejechania odcinek gruntowy, który momentami jest piaszczysty. Postanowiłam jednak podjąć wyzwanie. Ruszyłam z kopyta. Gdy dotarłam do odcink...